Mam swoją stronę!

obrazek wyróżniający mam swoją stronę sztuka upleciona
Jak powstała ta strona.

To jest pierwszy wpis na mojej własnej, przeze mnie zakupionej, zainstalowanej, zaprojektowanej i wykonanej stronie. Ten kto nie robił strony nie wie ile potrzeba poświęcić czasu na jej budowanie. Na szczęście bardzo to polubiłam i praca nad nią była samą przyjemnością. Wygrałam dzięki mojej cierpliwości i dzięki wykonaniu niezliczonej ilości kliknięć.


Ale po kolei… Najpierw wykupienie domeny, czyli adresu. Zrobiłam to już wiele miesięcy temu. Ponieważ jak wpadłam na pomysł zrobienia swojej strony, wiedziałam już, że jest to pomysł GENIALNY i muszę go wykonać. Więc domenę wykupiłam od razu. Dołączyłam do grupy na FB ‘Stronę sobie robię’. Tam dziewczyny na bieżąca pracowały nad swoimi stronami, a ja widziałam tylko wyskakujące powiadomienia o nowych postach na grupie. Ale nie robiłam w tym kierunki nic. Wiele miesięcy cisza, brak jakiegokolwiek kolejnego kroku. Ale wiedziałam, że przyjdzie odpowiedni czas, więc do niczego się nie zmuszałam, czekałam.

Grudzień 2021 mocno mnie przeorał – opowiem o tym kiedy indziej. Ale tak bardzo pozytywnie przeorał 😉
Nadszedł początek stycznia i nagle BACH… przypływ sił, energii, zapału. A może wizja spokojniejszego czasu po pracowitym miesiącu… I kolejne kroki i czynności w kierunku zbudowania strony ruszyły jak lawina.

Wykupiłam hosting, czyli miejsce w sieci, gdzie moja strona będzie miała swój domek. Wszystkie kroki według instrukcji Edyty na grupie facebookowej. I zaczęło się klikanie. Testowanie modułów, układu, kolorów. To tylko tak brzmi niewinnie. Ale przesiedziałam przy monitorze wieeele godzin. Wiele nocy do połowy nieprzespanych. Ustawiałam akapity, kolory, układ. I usuwałam. I od początku – kolory, układ, akapity, motywy, zdjęcia. I usuwałam. I od początku to samo. Teraz wiem, że ta praca było KONIECZNA. Po pierwsze poznałam dokładnie co gdzie się w ustawieniach znajduje. Po drugie – wypracowałam swoją paletę kolorów. Ustawiałam dotąd, aż (według mnie) wszystko grało.
Dopiero wtedy pokazałam stronę (jeszcze bez tekstów, zdjęcia tylko przykładowe) kilku osobom. Wiedziałam, że się spodoba, bo i mnie się podobała 😉


Gdy już wiedziałam, że WŁAŚNIE TAK ma wyglądać, zaczęłam dodawać nowe wtyczki – takie już bardziej techniczne – np. do newslettera, do optymalizacji, do monitorowania odwiedzających. I dopiero wtedy zaczęłam pisać teksty i dodawać zdjęcia.

ALE… czytelnicy całego tego procesu nie widzieli, ponieważ pierwsza zainstalowana wtyczka (dodatek) pokazywała wchodzącym na stronę, że strona jest w budowie.


Więc ja intensywnie budowałam, a wszyscy widzieli jeden statyczny ekran – wyglądało, jakby nie działo się nic 😉 A dział się ogrom pracy. I nadal będzie się dział, bo to co teraz widzicie to dopiero POCZĄTEK . Początek, który kosztował wiele godzin, ale jednak początek.


MAM PLAN i nie zawaham się go użyć 😉

No i najważniejsze – ogromne podziękowania dla mojej Pani Fotograf. Weronika, uwielbiam Twoje zdjęcia! Mnóstwo zdjęć zrobionych przez Weronikę widzicie w różnych miejscach na mojej stronię, a Weronikę i jej inne przepiękne zdjęcia znajdziecie TUTAJ